PODRÓŻE

Greckie przysmaki

Kiedy mam okazję przebywać poza granicami Polski to pierwsze o czym myślę to o jedzeniu. I wydawać by się mogło, że to naturalne, skoro jestem blogerką kulinarną. Jednak nie chodzi mi tu stricte o regionalne i charakterystyczne dania dla danego miasta/kraju, ale o…

…różnego rodzaje słodycze i słone przekąski. Pierwszą rzeczą, której szukam na sklepowych półkach to oczywiście płatki w kartonie (już kiedyś na Facebooku wspominałam, że jestem maniaczką i zbieram kartony po płatkach śniadaniowych. Kiedyś pochwalę się kolekcją). W dalszej kolejności to piwo Somersby, a potem to wszystkie inne słodycze i przekąski, których nie ma w Polsce. Dopiero kiedy to sprawdzę, mogę spokojnie iść na obiad/kolację i spróbować tradycyjnych dań danej kuchni.  Ten aspekt podczas podróży jest też dla mnie bardzo ważny, dlatego spokojnie – opowiem także o greckich daniach, które miałam okazję skosztować. I od tego też zacznę.

Meze Platters…

… to nic innego jak przystawki serwowane przed daniem głównym. Jak widzicie na zdjęciu poniżej trochę tego jedzenia na jednym półmisku było, a my dostaliśmy takie dwa! Mimo że nazwa wskazuje, że są to przystawki to już ich ilość nie. Dla dwóch osób, dwa talerze różnorodnego jedzenia to odpowiednia porcja, by wyjść z restauracji najedzonym bez zamawiania czegokolwiek więcej. Co ciekawe, zamówiliśmy to w dniu przyjazdu i bardzo nas to ucieszyło, ponieważ już pierwszego dnia mieliśmy krótkie „streszczenie” tego, co jedzą Grecy. Na półmiskach znalazły się między innymi: ser halloumi, oliwki, ser feta, grzybki w sosie śmietanowym i czosnkiem, hummus, tzatziki, taramosalata (grecka pasta z ikry, przepyszna!), grillowana i marynowana papryka czerwona oraz chlebki pita. Większość mi smakowała, ale ogromną miłością pokochałam grillowaną i marynowaną paprykę, tzatziki, halloumi oraz grzybki (oliwek nie wymieniam, bo to już długoletnie uczucie :D). Oprócz wyżej wymienionych przystawek zamawiałam także saganaki – przepyszny smażony ser, który na pierwszy rzut oka wygląda jak tost francuski.

DSC_0081-001

Po przystawce czas na danie główne.

Oczywiście nie po tych wspomnianych wcześniej wielkich półmiskach jedzenia, ale normalnie jest to naturalna kolej rzeczy.  Dobra, bez zbędnego gadania przejdę do meritum. Podstawowym daniem, które chce się spróbować planując wycieczkę do Grecji jest sałatka grecka, czyli horiatiki (wiejska sałatka). Dla mieszkańców Grecji to nic szczególnego, wręcz przeciwnie – „danie biedy”, ponieważ powstała z lokalnych składników, dostępnych i uprawianych na polach/ w gospodarstwie. Dla mnie jest to jakiś fenomen, ponieważ wszyscy turyści zajadają się tym daniem i uważają to za foodporn, a ludzie w dawnych czasach (a może i nawet do teraz) jedli horiatiki, bo nie mieli pieniędzy na inne jedzenie. Tak samo jest z pizzą, czy nawet naszymi (poznańskimi) pyrami z gzikiem, ale to temat na osobny wpis. Wracając do tematu. W Grecji, oprócz wiejskiej sałatki, popularne są mięsa, głównie baranina, która podawana jest w różnych kombinacjach smakowych, ale zawsze krucha i delikatna, po prostu genialna! Razem z M. próbowaliśmy także mousakę, dolmades (greckie gołąbki), souvlaki (znane Polakom jako pita z mięsem), czy też kolokithokeftedes (kotleciki warzywne). Niestety nie wszystko nam bardzo smakowało.

DSC_050213692199_10207165680322771_707648288_o

 Fast food? Zawsze!

Jednego upalnego dnia wybraliśmy się do Kerkiry, by zwiedzić stolicę wyspy Korfu. I zamiast odwiedzić najlepsze restauracje w mieście to my…wybraliśmy się do McDonalada. Wtedy zawsze mamy myśl „Ciekawe jak tutaj smakuje BigMac i co nowego (innego) mają w ofercie”. Potem okazuje się, że te kanapki smakują tak samo w Polsce, a nowości wcale nie urywają d…tyłka. 😀 Tak też było w tym przypadku. Zamówiliśmy standardowe kanapki oraz Greek Mac – mięso i warzywa w chlebku pita. Nic szczególnego. Ale co się najedliśmy to nasze i już do końca pobytu w stolicy nic nie zjedliśmy (sprzyjały ku temu także upały, ale nie muszę chyba tłumaczyć, że w upalne dni ma się mniejszy apetyt).

13709574_10207165681242794_904180607_o-001

Naturalna słodycz. 

Mówiąc o greckich przysmakach nie można zapomnieć o owocach. Idąc do sklepów w oczy rzucały się wielkie regały wypełnione różnorodnymi owocami (ale i warzywami), jednak najwięcej było melonów i arbuzów.

13711711_10207165686442924_738904909_o

DSC_0242

Na koniec zawsze najlepsze. 

Mowa – rzecz jasna – o dostępnych w Grecji słodkościach! Przede wszystkim na sklepowych półkach można znaleźć mnóstwo Oreo – golden, chocolate creme, white choc, Oreo mini oraz wiele innych, których my Polacy u siebie nie znajdziemy.  Tak samo jest z produktami Nutelli, czy też Kinder. Tradycją jest już, że przywożę zza granicy Nutella&Go mojej młodszej siostrze. I mimo że niektóre produkty wcale nie smakują rewelacyjnie to możliwość kupienia/zobaczenia/dotknięcia opakowania sprawia mi mnóstwo radości. Czasem mam wręcz wrażenie (no dobra, zawsze :D), że jestem jak małe dziecko, cieszące się na widok kolorowych opakowań, które muszę mieć. I wcale nie jest istotne, czy mi to będzie potrzebne lub smakować.

13731576_505763692961805_8504640469475826660_n

Oprócz znanych marek przywiozłam także tradycyjne greckie słodkości, czyli baklavę (ciasto filo przekładane orzechami i miodem, ale są też dostępne inne wariacje smakowe, np. z kumkwatem) oraz loukoumi (galaretki w pudrze o lekko różanym smaku). Tak jak mi baklava smakowała (jest dość słodka), tak loukoumi nie przypadło mi do gustu.

W Grecji znalazłam także kultowe i bardzo popularne lody Ben&Jerry’s. Zjadłam wszystkie dostępne smaki. Mniam!

13987219_2663576267030941_817410115_o

Oprócz płatków w kartonie (a właściwie samych kartonów) mam hopla na punkcie piwa Somersby. U nas w Polsce są dostępne tylko 3 smaki, zaś poza granicami naszego pięknego kraju można dostać inne wersje. Tak jak rok temu w Bułgarii piłam gruszkowe i żurawinowe, tak samo teraz liczyłam na nowe doznania. Niestety, w Grecji były tylko dwa smaki, które dobrze znam, czyli jabłko i jeżyna. Jednak po czasie okazało się, że furorę robią szwedzkie cydry, które są naprawdę pyszne. I szczerze – lepsze niż Somersby.

DSC_0191

You Might Also Like