LIFESTYLE

Magia świąt

Magia świąt – znajome dla Was pojęcie, czy z biegiem czasu i natłoku obowiązków gdzieś ono umknęło? Tygodniowe przygotowania do świąt: wybieranie prezentów, dekorowanie domu, tworzenie świątecznego menu oraz przygotowywanie potraw zabierają bardzo dużo czasu i energii. Nagle przychodzi oczekiwany czas wielkiego, rodzinnego świętowania i bach! Siadasz 27 grudnia i myślisz: święta, święta i po świętach. Też tak macie co roku?

A jaki jest mój bilans świąt? 7 zbitych bombek. Spokojnie, nie tylko ja jestem taką niezdarą, zbiłam jedynie jedną, ale dużą, więc liczy się podwójnie? Upiekłam dwa pomarańczowe zakalce. Jak to mój tata mówi, trzeba umieć zrobić wybitnego zakalca. Ja do tych osób, jak widać, należę. Po spróbowaniu stwierdził, że to ciasto jest… no może nie będę cytować, tata powiedział to bardzo cicho i było to brzydkie słowo, niemniej zrozumiałam, że jest niedobre.  Pocieszam się, że zrobiłam w tym roku najlepsze pierniki. Serio, od lat korzystam z tego samego przepisu, a nigdy nie smakowały tak dobrze. Może dlatego, że robiłam je z miłością mojego życia? Wtedy wiadomo, że wszystko wychodzi lepsze. Wydłubałam kilka gram rodzynek z kupnego makowca. Tak, kupnego. Tak, rodzynki. Taka ze mnie blogerka, co nie upiekła świątecznego makowca i na dodatek nie lubi rodzynek. Powiem Wam szczerze, że to jedno z nielicznych rzeczy, których smak przyprawia mnie o dreszcze na ciele. Rodzynkom mówię stanowcze NIE. Nawet w święta.

W Wigilię kupiłam mandarynki z liśćmi, szkoda, że tak późno, bo zrobiłabym wcześniej jakąś fajną sesję z nimi. Ale za to nauczyłam się robić bokeh. Już tłumaczę co to. Widzicie na tych fotach rozmazane światło w tle? To właśnie bokeh w fotografii. Normalnie, jestem z siebie dumna (nienormalnie też)! Nie przeczytałam żadnej książki, mimo że miałam to w planach. Ale mając do wyboru jedzenie a książkę, wybór był dość jasny. 

Ale czy tylko o to w tym wszystkim wchodzi? Święta to przede wszystkim czas, by odpocząć, zwolnić, na chwilę odpuścić. Skupić się na tym, co tu i teraz. Nic więcej. Usiąść, posłuchać historii bliskich, ale także skupić się na własnym ja. Bo kiedy jest lepszy na to czas niż w okresie świąt Bożego Narodzenia? Ja tak zrobiłam i mam nadzieję, że Wy też spędziliście te kilka dni w gronie najbliższych z uśmiechem na twarzy i chwilą refleksji.

You Might Also Like