PODRÓŻE

Nie jedź na wakacje do Bułgarii!

Tytuł wpisu jest dość przewrotny, ponieważ takie opinie się pojawiają, gdy wspomina się o Bułgarii – że brzydka, że biedna, że wygląda jak Polska w czasach komuny, że nie ma ładnych widoków i ogólnie rzecz biorąc nie warto tam jechać na wakacje. Ja pomimo tego, co przeczytałam i usłyszałam, zdecydowałam się spędzić zeszłoroczne wakacje właśnie w tym kraju. Było zupełnie inaczej niż słyszałam to z opowieści ludzi, którzy albo byli tam bardzo dawno temu, albo myślą stereotypowo i powtarzają po kimś bzdury.

Jak wiadomo, Bułgaria faktycznie nie jest zbyt bogatym krajem, dlatego też turyści są dla nich cenniejsi od złota. Każdy, kto przyjedzie do nich, wydaje masę pieniędzy. A dla Polaka lub innego Europejczyka te koszty są o wiele mniejsze niż w innych krajach. Ale mniejsza o pieniądze 😀

Cicho i spokojnie, czyli idealnie.

Mój hotel zlokalizowany był w nowym Nessebarze, z czego byłam bardzo zadowolona – wszędzie w miarę blisko, a przede wszystkim moje miasteczko było ciche i spokojne (w przeciwieństwie do Słonecznego Brzegu, który jest  nastawiony na młodych i imprezowych turystów).
Już pierwszego dnia została obalona teoria, że Bułgaria jest brzydka, ponieważ widoki są nieziemskie.

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

 Słono tutaj!

I nie chodzi tu wcale o morze, choć jest o wiele bardziej zasolone (18,3‰) niż Bałtyk (około 8‰). Mowa tu bardziej o jedzeniu i magicznym składniku dodawanym do prawie każdego dania, czyli sirene. Jest to kozi ser, dojrzewający przez minimum trzy miesiące. Bardzo słony (chyba jeszcze bardziej niż feta!). Bułgarzy dodają go do pizzy, banicy, sałatki szopskiej (przepis na blogu), pieczywa, a nawet frytek! Co ciekawe, posiadają także słony jogurt, który prędzej jest nazywany „kiseło mleko” niż jogurtem. Jest bardzo specyficzny w smaku i mocno słony, ale naprawdę smaczny! Piłam go prawie codziennie do śniadania.

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie samym serem człowiek żyje…

To chyba bułgarska wersja naszego powiedzonka 😀 Oprócz słonych potraw można zjeść także kawarmę (przepis na blogu), owoce morza, tarator, musakę (Bułgarzy cały czas się „kłócą” z Grekami, kto ma większe do niej prawa) i pyszne szaszłyki prosto z grilla! (ehh, szkoda, że nie mam więcej zdjęć jedzenia, ale po leżakowaniu na plaży było się bardzo głodnym, więc od razu była wszama).

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie mogło zabraknąć także produktów, których nie znajdziemy w Polsce. Na sam widok świeciły mi się oczy. 🙂

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Szybciej z buta niż autobusem.

Nie wiem, czy po prostu te miejscowości turystyczne, gdzie ja byłam czy cała Bułgaria tak ma, ale problem z komunikacją był ogromny. Do pobliskich miejscowości miałam jakieś 30 minut (na pieszo), ale jednak wolałam skorzystać z autobusów, które przypominały nasze PKS. Niestety, mimo rozwieszonego rozkładu jazdy z dokładnymi godzinami, busy jeździły jak chciały. Średnio na przystanku spędzałam jedną godzinę, choć raz padł rekord – około dwóch godzin.

 Hasztag viewporn.

Tak jak pisałam wcześniej – widoki w Bułgarii są nieziemskie. Odwiedziłam stary Nessebar – najstarsze, bułgarskie miasto położone półwyspie na wybrzeżu Morza Czarnego. Piękne pozostałości po starożytnych świątyniach zachwycały mnie, a widoki zapierały dech w piersi. Do tego klimatyczne uliczki z cudownymi małymi kawiarniami, restauracjami i pubami. Byłam też we wspomnianym już wcześniej Słonecznym Brzegu. Miasto przepełnione turystami, klubami i straganami z podróbkami. Tam możecie znaleźć okulary Ray bany, buty Nike air maxy, Vansy i wiele, wiele innych „oryginalnych” rzeczy (w dobrych cenach :D). Słoneczny Brzeg już tak nie „kipi” kulturą bułgarską, bardziej skupia się na tzw. masówce – znajdziecie tam wszystkie możliwe restauracje fast food i inne miejsca, które są normalnie na wyciągnięcie ręki. Jeśli wolicie spokojniej spędzić wakacje – polecam inne miejsce noclegu, a do Słonecznego Brzegu wybrać się na jednodniową wycieczkę.

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

I największy #viewporn, jaki widziałam w życiu – Przylądek Kaliakra. Coś pięknego… Ciężko cokolwiek napisać, trzeba to zobaczyć.

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

Suche fakty.

  • W Bułgarii ciężko dogadać się po angielsku (prędzej migowy), głównie po rosyjsku i co ciekawe…po polsku.
  • Obowiązująca waluta to lewy bułgarskie (czyli ich cenę liczymy razy dwa i mamy przeliczenie na złotówki).
  • Warto w barach i restauracjach zostawiać napiwki.
  • Temperatura w tej części Bułgarii w okresie letnim (lipiec-sierpień) to średnio 30oC, zaś temp. wody to około 22oC.

Podsumowania nie są nudne.

Wyjazd do Bułgarii to był strzał w dziesiątkę! Przy niewielkich kosztach (w porównaniu do innych wakacji) spędziłam najlepsze osiem letnich dni. Jeśli macie możliwość, koniecznie jedźcie i zobaczcie, jak ten kraj faktycznie wygląda. Tylko pamiętajcie – przed zabookowaniem wycieczki, zastanówcie się, czy wolicie imprezować czy odpocząć, bo w innym razie (jeśli źle traficie), będziecie niezadowoleni z pobytu. Ja Wam serdecznie polecam to miejsce, chociażby po to, by spróbować pysznej wódki czekoladowej i rakiji (nazywanej przez Polaków bimbrem). Uwaga! Ma moc 😉

nie jedźcie na wakacje do Bułgarii!

You Might Also Like