Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w warsztatach organizowanych przez Sokołów i Kukbuk. Na tapet wzięliśmy piwo oraz mięsne przysmaki, które świetnie się z nim komponują. Aby mówić o połączeniach mięsa z alkoholem, trzeba najpierw zgłębić wiedzę na temat piwa. Pomogła nam w tym Brofaktura, znajdująca się w Siedlcach.

Wnętrze tego miejsca jest naprawdę przepiękne. Historia tego miejsca sięga roku 1908, co widać i czuć będąc tam. Przez wiele lat służyło to jako Hala Targowa, przez następne – tylko zmieniała najemców, a przez brak środków to miejsce po prostu niszczało. Dopiero w 2012 roku firma Topaz przejęła 100% akcji poprzedniego najemcy, co w późniejszym czasie przerodziło się w sklep, a nad nim Browar restauracyjny. Możecie tam sobie usiąść, zjeść i wypić piwo.

Co do jedzenia to mam mieszane uczucia, ponieważ część była bardzo smaczna, a inne dania po prostu poprawne (z małym minusem). Niektórzy z nas dostali np. lekko przesolonego sandacza, a inni niedosolonego. Serwowany schab z kością był raczej kiepski, ale za to zupa z cukinii, racuszek z pysznymi sosami oraz kluseczki gnocchi do sandacza bardzo dobre.

No, ale przejdźmy do piw… Piliście kiedyś Portera z prażonym jaśminem? Albo pszeniczne z dodatkiem mniszka lekarskiego? Między innymi takie piwa oferuje Brofaktura. Między posiłkami testowaliśmy kilka piw:

  • Roskoszne – pszeniczne piwo. Mętne, ponieważ nie jest filtrowane. W smaku wyczuwalny jest banan i goździki. Wytwarzany jest on dzięki drożdżom;
  • Pils kupiecki – dość wytrawne i mało gazowane;
  • Brown porter – ciemne piwo z dodatkiem prażonego jaśminu. Pachnie kawą i czekoladą. Mimo że ciemne, piwo jest dość lekkie;
  • Z mniszkiem lekarskim – to jest mój hit. Pszeniczne, mętne piwo typu american wheat.

Piwa dostępne są oczywiście w Brofakturze, sieci sklepów Topaz (dostępne w woj. mazowieckim i na podlasiu) oraz lepiej wyposażonych sklepach z alkoholami.

A co do piwka najlepiej smakuje? Kawał porządnego mięsa, np. wołowego. Razem z mistrzem Dominikiem Moskalenko wyczarowaliśmy pyszne dania z grilla, popijając kolejne trunki. Przygotowaliśmy sałatkę a’la Cezar ze stekami z polędwicy wołowej, steki z antrykotu i rostbefu, sałatkę z marynowaną (w occie i cukrze) białą rzodkwią, ogórkiem i czarnym sezamem, podane z szaszłykami oraz burgery. Z prawdziwą, przepyszną wołowiną. To były moje najlepsze burgery!

Dzień upłynął pod znakiem relaksu, ale także nauki dotyczącej procesu powstawania piwa, obróbki i obchodzenia się z wołowiną oraz poznania nowych, niezwykłych smaków. To cenna lekcja, którą mam zamiar w przyszłości wykorzystać. Pomimo mega zmęczenia i niewyspania spędziłam miły dzień w świetnym towarzystwem. Cieszę się, że Was poznałam 🙂 

Dziękuję Sokołów i Kukbuk za zaproszenie i (mam nadzieję) do zobaczenia następnym razem 🙂

***

A na koniec krótka video relacja. Zapraszam do oglądania (nie obrażę się jak będziecie subskrybować mój kanał 🙂 )