PODRÓŻE

Szwecja na talerzu. Co dobrego zjeść w Ikea?

W miniony weekend odwiedziłam poznańską restaurację Ikea, by spróbować Szwecji na talerzu. Klopsiki z Ikea każdy zna i ich nie trzeba przedstawiać. Jednak na klopsikach świat się nie kończy – w tekście znajdziecie listę dań, które w 100% Wam polecam, ale także takie, których drugi raz nie zamówię.

ikea

Restaurację Ikea lubię przede wszystkim za przestrzeń, która daje swobodę każdemu klientowi. Można ze spokojem wybrać danie, dobrać  do niego odpowiednie dodatki, a następnie usiąść przy stoliku „nie ocierając się” krzesłem z drugą osobą. Mam tu myśli fakt, że miejsca do konsumowania dań są rozłożone w rozsądnych odległościach oraz różnych miejscach (np. stoliki na wprost okna), co daje poczucie (mimo wszystko) intymności. Została stworzona przyjazna i domowa atmosfera sprzyjająca spotkaniom przy jedzeniu.

Jednak przejdźmy do tego, co najważniejsze, czyli jedzenia! Nie ukrywam, że wraz z moim M. poszaleliśmy i  spróbowaliśmy większości dań, które były dostępne w tym czasie w restauracji. Nasz obiad (i opinie na temat dań) można podzielić na trzy grupy: polecam/nie polecam/dobre, ale bez fajerwerków. 

DSC_0092

Zacznę od tego, co zdecydowanie Wam polecam:

  • schab pieczony z makaronem i warzywami – mięso jest soczyste, delikatne, piękne odchodzi, nie jest potrzebny do krojenia nóż. A do tego pyszny makaron al dente… mmm idealne połączenie!
  • filet z łososia (np. z brokułami) – podobnie jak schab – bardzo delikatny, miękki, mięso ładnie odchodziło za pomocą widelca. Lekko doprawiony (na plus), dzięki czemu wybija się pyszny smak łososia.
  • zupa pomidorowa – gęsta, wyrazista w smaku, delikatna, ale jest lekko ostra. Wyczuwalne są kawałki pomidorów oraz marchewki. Można w niej znaleźć także trochę ryżu. Powiem Wam w sekrecie, że M. wziął drugą porcję, bo tak jemu smakowała! 🙂
  • chłodnik – na obecne temperatury ta zupa jest idealna. Nie dość, że tania
    (4 zł to żaden majątek) to na dodatek sycąca. Jest bardzo wyrazista w smaku, głównie dzięki czosnkowi, który jest dość mocno wyczuwalny, ale spokojnie – nie zabija smaku buraków.
  • sałatka z łososiem – orzeźwiająca, lekka sałatka przypadnie do gustu wielbicieli łososia. Wszystkie składniki (m.in. sałata, ogórek, cebula, łosoś) świetnie ze sobą współgrają. Wystarczy skropić cytryną i delektować się smakiem tego pysznego dania.
  • torcik migdałowy – przepyszny! Mimo że jest przełożony masą migdałową, to nie jest mocno słodki, a co ważne – zapychający. Po zjedzeniu jednego kawałka będziecie mieli ochotę na jeszcze jeden.
  • tarta truskawkowa – miłośnicy truskawek po zjedzeniu takiego kawałka ciasta na pewno będą usatysfakcjonowani. Lekka i orzeźwiająca tarta z galaretką i truskawkami to idealna propozycja na lato.

DSC_0106-2

Na liście pojawiły się także dania, których drugi raz na pewno nie zamówię:

  • zupa ogórkowa – zawiodła mnie najbardziej. Zupa okazała się bez wyrazu i za mało ogórkowa. Gdybym jadła tę zupę z zamkniętymi oczami i miałabym odgadnąć co jem, nie potrafiłabym odpowiedzieć na to pytanie. Za mało ogórków w ogórkowej. My Polacy to lubimy kwaśne jedzenie, szczególnie ogórki i kapustę.
  • klopsiki wegańskie – jak dla mnie zbyt zapychające i suche. Mieszanka warzyw, które się tam znalazły nie przypadła mi do gustu. Moja negatywna opinia wynika z dwóch czynników – jestem mięsożercą i wielbicielką mięsnych klopsików, a po drugie – zapomniałam o pomidorowym sosie, który na pewno zmieniłby smak tego dania. Jednak pierwsze wrażenie pozostanie i drugi raz klopsików w wersji wege nie zamówię.
  • sałatka z kurczakiem (i szwedzkim serem) – wydawać, by się mogło, że  to sałatkowy klasyk, który na pewno będzie pyszny. Jednak coś w tym daniu nie gra. Przede wszystkim jest za mało wyrazisty i trochę mdły. Mimo że dałam dressing to nadal smak tej sałatki mi nie odpowiadał. Kurczak był gotowany, bardzo delikatny, więc dla osób z delikatnym żołądkiem myślę, że będzie w sam raz. Mnie niestety nie smakowała.

DSC_0110

Ostatnia grupa potraw to te, które ogólnie rzecz biorąc były dobre, ale drugi raz zastanowiłabym się nad ich kupnem:

  • De voile – smaczne, soczyste mięso z serem w środku. Jednak nie wyróżnia się w smaku niczym szczególnym.
  • serki panierowane – ciekawy dodatek do dania. Bardzo słony i niestety w grubej panierce. Jako ciekawostkę polecam kupić, ale pamiętajcie – podana cena jest za sztukę! (1 sztuka – 1 zł).
  • ciasto mandarynkowe – w smaku przypomina ciasto jogurtowe lub maślane. Jest trochę zapychające i ciężkie. Smaczne, ale mając do wyboru ciasto mandarynkowe i np. torcik migdałowy lub tartę truskawkową zdecydowanie wybieram dwie pozostałe propozycje.
  • tarta daim – spodziewałam się czegoś naprawdę słodkiego, a ta tarta okazała się delikatnie mleczną przygodą smakową. Jest smaczna, tego nie można jej zarzucić, jednak na tle wszystkich ciast, które spróbowałam wypadła najgorzej.

Oczywiście polecam Wam także wszystkie napoje, o których nie wspomniałam wcześniej. Do kupienia się koktajle, soki grejpfrutowe, pomarańczowe, mandarynkowe, kawy mrożone, a także smakowe wody gazowane z automatów (płacisz i pijesz, ile chcesz).

2016-06-271

2016-06-27

 

DSC_0109

A Wy, co najbardziej lubicie?

—————————————————————

Tekst powstał przy współpracy z marką Ikea.
Wszystkie wyrażone opinie we wpisie są moimi własnymi.

You Might Also Like